• Podziel się

Największym wyzwaniem dla biznesu jest umiejętność przewidywania przyszłości – uznali łódzcy przedsiębiorcy

Zaangażowani pracownicy, poszukiwanie innowacji, kreowanie potrzeb klientów oraz zapewnienie finansowania to zdaniem uczestników łódzkiego Regionalnego Forum Przedsiębiorców czynniki, które składają się na sukces firmy. 8. i równocześnie ostatnie spotkanie w ramach 3. edycji forum miało miejsce 1 czerwca w Łodzi. W panelu dyskusyjnym wzięli udział: Andrzej Walczak, współwłaściciel Grupy Atlas, prof. Jerzy Gębicki, przewodniczący Rady Nadzorczej Pharmenya, Leszek Lisowski, założyciel i prezes Wastelands Interactive, Paweł Tynel, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego EY oraz Edmund Cumber, dyrektor Departamentu Finansowania Projektów Inwestycyjnych w PKO Banku Polskim. W spotkaniu uczestniczyło około 60 przedsiębiorców z Łodzi i regionu, a także przedstawiciele władz miasta.

Województwo łódzkie nie odbiega od przeciętnej na tle Polski pod względem skali przedsiębiorczości i dynamiki aktywności gospodarczej. Wśród branż najszybciej rozwijających się w regionie znajduje się energetyka, centra usług wspólnych, a także budownictwo. Jak podsumował Marek Jarocki, dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY w prezentacji otwierającej spotkanie, w ostatnich latach tylko trzy firmy z województwa łódzkiego były finalistami konkursu EY Przedsiębiorca Roku. Wśród nich znalazły się spółki Redan, Ericpol Telecom i HTL Strefa. Dla porównania z Mazowsza pochodziło aż 33 finalistów a z Wielkopolski 17. Jarocki zapowiedział, że na początku czerwca w Monte Carlo odbędzie się finał światowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku. Polskę będzie reprezentował Adam Krzanowski, prezes Grupy Nowy Styl. - To, co charakteryzuje finalistów konkursu to przede wszystkim umiejętność przewidywania, innowacyjność, ekspansja zagraniczna a także bycie liderem w branży. Nie bez znaczenia pozostaje też element szczęścia – dodał Marek Jarocki.

Sukces tworzą ludzie

Zdaniem uczestników panelu dyskusyjnego, to co buduje wartość firmy, to przede wszystkim ludzie. Leszek Lisowski z Wastelands Interactive tworzy gry komputerowe. - Działamy na rynku łódzkim. Napędu szukamy wszędzie, w ludziach. Bez człowieka nie ma żadnego napędu. My tworzymy dzieło. Sto procent naszych pracowników to artyści – bez ich pasji i poświęcenia, nieprzespanych nocy nie bylibyśmy w stanie zrobić nic. Oczywiście środki unijne, kredyty czy fundusze Venture Capital pomagają, bo pracownikom trzeba płacić – mówił. Z kolei Pharmena to spółka publiczna, która produkuje dermokosmetyki, ale stawia także na badania i rozwój nowych leków. Profesor Jerzy Gębicki, przewodniczący Rady Nadzorczej spółki mówił, że w przypadku ekspansji zagranicznej na rynku amerykańskim, kluczowe znaczenie odegrał tamtejszy fundusz biotechnologiczny, który, jak powiedział „przyprowadza dobrych ludzi”. Jego zdaniem to właśnie te osoby zdecydowały o kształcie całego badania, którego Pharmena była sponsorem.

W poszukiwaniu innowacji

Według Pawła Tynela, partnera w EY, przedsiębiorcy zwracają już dużą uwagę na innowacje. Poszukują też przewag konkurencyjnych w zakresie produktu, procesu czy sprzedaży. - Żeby być na rynku dojrzałym, eksportowym trzeba być lepszym od firm, od których kiedyś się uczyliśmy. 30 lat temu przejmowanie zagranicznych firm byłoby niemożliwe, teraz to już się dzieje. To efekt ciężkiej pracy, ale też pomysłów – tłumaczył Paweł Tynel. Z kolei według Andrzeja Walczaka z Grupy Atlas, innowacje potrafią również przynosić problemy. - Trenowaliśmy budowanie kultowego obiektu ze szkła, ale w USA mówią, że za 10-20 lat ta metoda będzie passe. 99% twórczości królów architektury pójdzie do lamusa, bo zmieni się trend – mówił. - Każda technologia ma swoją krzywą życia S. Jest moda, ludzi podchwytują, do czasu, kiedy coś jest passe. Ktoś może myśleć, że przed nim świetlana perspektywa, tymczasem ktoś inny na świecie może pracować nad zupełnie nową technologia, która może wywrócić to do góry nogami. Dlatego trzeba ciągle szukać innowacji – odpowiedział Paweł Tynel. Z pomysłów prof. Jerzego Gębickiego z Politechniki Łódzkiej powstały cztery projekty, w tym Pharmena. Według niego, innowacje to wdrożenie czegoś nowego, nieoczywistego. Przypomniał, że według wytycznych OECD, innowacja może być absolutna, czyli oznaczać nowość w skali światowej. - Często zadajemy sobie pytanie, czy w Polsce może powstać taki przełomowy produkt, np. lek. Pharmena chce być absolutnie innowacyjna - powiedział. - Deficyt projektów innowacyjnych ma miejsce nie tylko w Polsce, ale też w Stanach – dodał. - To, co robimy, to  rzeczy zupełnie nowe, tworzone od zera – wyjaśniał z kolei Leszek Lisowski z Wastelands Interactive. - Największym wyzwaniem jest przewidywanie tego, co zdarzy się za 2-3 lata. Musimy przyjmować założenia. Branża rozwija się szybko. Klienci lubią to co znają – nie muszą być to rzeczy rewolucyjne – muszą być coraz lepsze, bogatsze. Technologia musi ewoluować. Co trzy lata musimy się uczyć nowych rozwiązań – powiedział. Z kolei Edmund Cumber z PKO BP tłumaczył, że banki udzielają kredytów, które nie mogą być obarczone zbyt dużym ryzykiem. A innowacje na skalę światową niosą ze sobą właśnie takie ryzyko. Instytucje finansowe muszą weryfikować szanse przedsiębiorcy. W USA od tego są rozbudowane fundusze VC. - Jeśli takie przedsięwzięcie nie wypali, rekompensują sobie w innym miejscu. Bank inwestuje na etapie po wdrożeniu do produkcji, np. udziela finansowania na zwiększenie mocy produkcyjnych czy sieci dystrybucji. W Polsce zbyt mała jest sieć funduszy VC, PE, które mogłyby pozwolić na większe ryzyko. Być może banki też powinny mieć wydzielone pieniądze na tego typu projekty, ale do tego potrzebni też są specjaliści – wyjaśniał.

Fundusze UE – alternatywne formy finansowania

Andrzej Walczak z Grupy Atlas o początkach swojej działalności mówił, że rok 1989 to była genialna okazja biznesowa. Najważniejsze – jego zdaniem - to wybrać odpowiedni okres na biznes. – Tylko najlepsi będą umieli zrobić coś z niczego. Żadne książki tutaj nie pomogą – dodał. Zaznaczył, że funduszy unijnych nie można oceniać wyłącznie pozytywnie. Atlas nigdy nie korzystał ze środków pomocowych. Według Andrzeja Walczaka główną przeszkodą jest to, że w momencie aplikacji trzeba być absolutnie pewnym, w którą stronę zmierza przedsięwzięcie. A to rodzi zbyt duże ryzyko. Zdaniem Pawła Tynela z EY, w Polsce coraz bardziej dojrzewamy do oceny wykorzystania funduszy unijnych. - Możemy zrobić doświadczenie żeby wyciąć pomoc publiczną w Polsce, ale kto się tego podejmie? Trudno przewidzieć, co będzie za 3 lata, ale podobnie jest z innowacyjnością. Jeśli chodzi o fundusze można się pomylić i nie trzeba będzie zwracać środków na prace badawczo-rozwojowe. W Polsce coraz bardziej doceniamy ochronę praw patentowych – wyjaśnił. Z kolei profesor Gębicki mówił, że jego opinia na temat funduszy unijnych jest niejednoznaczna. Z jednej strony, jako reprezentant świata nauki traktuje je jako świetną okazję grantową dla Politechniki Łódzkiej. Natomiast z punktu widzenia firmy, uznaje to za  zagadnienie problematyczne. - Pharmena ma bardzo innowacyjny projekt – to jest tak konkurencyjna branża, że nawet giełda jest problemem. Nie możemy sobie pozwolić żeby ubiegając się o grant, ujawnić nasze projekty – tłumaczył.

Mnożenie zysków

Według Andrzeja Walczaka z Grupy Atlas, reinwestowanie zysków ma sens. - W 1989 roku poprzednia władza wprowadziła 10 lat bez podatku dla branży budowlanej, ale dowiedzieliśmy się o tym 3 lat później. Nadpłata z podatku została przeznaczona na budowę fabryki. Od samego początku reinwestowaliśmy zyski – dodał. Jego zdaniem największym przekleństwem przedsiębiorcy jest ryzyko wynikające z bardzo różnych czynników – od portali społecznościowych, przez decyzje banku, rządu, aż po zjawiska atmosferyczne. W przypadku Wastelands Interactive aż 95% przychodów pochodzi z eksportu. Firma skupia się na zwiększaniu przychodów. Żeby zmniejszyć obciążenia z tytułu podatków, reinwestuje zyski. - Kreujemy rynek. Tworzenie gier to dość szeroki obszar. Dopóki klient nie ma świadomości, że jest coś nowego, będzie grał w starą wersję. W momencie, gdy gra jest gotowa, wtedy trafiamy z informacjami do klientów. Nie czekamy aż klient powie czego potrzebuje – mówił Leszek Lisowski. - Zyskowni byliśmy już po pierwszym projekcie. Wchłaniamy inżynierów z Politechniki Łódzkiej. Tutaj na miejscu mamy kierunek, który kształci twórców gier – programistów, grafików. Teraz rozwijamy klaster Gamedev, żeby młodzi ludzie nie musieli wyjeżdżać z Łodzi – wyjaśnił. Edmund Cumber z PKO BP dodał, że z myślą o klientach, którzy prowadzą działalność lub zamierzają wejść na rynek niemiecki i mają problem z obsługą na miejscu bank tworzy oddział we Frankfurcie. – Znamy naszych klientów i będziemy w stanie im pomóc. Oddział ma być otwarty jeszcze w tym roku – zapowiedział.

Kobiety w biznesie

W trakcie dyskusji, pytanie zadała obecna na sali Agnieszka Nalewajko, dyrektor w Dziale Audytu EY. Zauważyła, że poza moderatorem panelu, którym była Magdalena Michalak z TVP Info, w prezentacji wprowadzającej, ani w samym panelu nie pojawiły się kobiety. – Jaka jest zatem ich rola w biznesie? – pytała. Leszek Lisowski, założyciel i prezes Wastelands Interactive podkreślił, że w firmie mają świetną programistkę i graficzkę. Dodał, że kwalifikacje są na jednakowym poziomie bez względu na płeć. Zaznaczył, że problemem jest to, że na politechnice na 60 osób, zaledwie 3 to kobiety, tłumacząc to  wyborami osobistymi, nie kompetencjami. Przewodniczący Rady Nadzorczej Pharmeny dodał, że w zarządzie spółki zarówno wiceprezes ds. badań i rozwoju jak i ds. marketingu to kobiety, a tylko finansami zarządza mężczyzna. W PKO BP większość pracowników stanowią kobiety. Panie między innymi weryfikują ryzyko klienta, przyznał Edmund Cumber. Według Pawła Tynela, wśród finalistów światowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku, 10 procent stanowią kobiety. Niestety wśród zwycięzców polskiej edycji nie było jeszcze żadnej pani. Podsumowując Andrzej Walczak z Grupy Atlas dodał, że gdyby nie jego żona, nie doszedłby tak daleko.


Trwa 13. edycja międzynarodowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku, który wyróżnia wiodących twórców firm umożliwiając nawiązanie wartościowych relacji biznesowych. Do konkursu można zgłaszać się bezpłatnie w trzech kategoriach - Produkcja i Usługi, Nowe Technologie/Innowacyjność oraz Nowy Biznes. Oceny kandydatur dokonuje niezależne od EY Jury pod przewodnictwem Ambasadora Jerzego Koźmińskiego, wybitnego ekonomisty, Prezesa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Zgłoszenia przyjmowane są do 14 czerwca 2015 r. poprzez formularz na stronie www.przedsiebiorcaroku.pl.