Informacja prasowa

29 sie 2023 Warszawa, PL

Utrzymuje się duże ryzyko skokowego wzrostu cen energii

Analiza EY: Europa jest bardziej narażona na ponowny wzrost cen energii niż inne światowe gospodarki. Polska jest w czołówce krajów wrażliwych na taki skok cen.

Kontakt dla mediów
Magdalena Wierzchowska

EY Polska, Media Officer

Media Officer. Media to moja pasja.

Europa jest bardziej narażona na ponowny wzrost cen energii niż inne światowe gospodarki, np. USA. Polska jest wśród europejskich krajów, których gospodarka zostałaby mocniej dotknięta ewentualnym skokowym wzrostem cen energii – wynika z analizy EY. Niepewność związana z obecnym kryzysem energetycznym zostanie z nami na dłużej, a przedsiębiorcy powinni być na to gotowi.

Trwająca wojna w Ukrainie oraz związane z nią napięcia geopolityczne wciąż stanowią ryzyko, które może doprowadzić do skoków cen energii i żywności, a co za tym idzie – do utrzymania wysokiego poziomu inflacji. Choć zima okazała się łagodna i nie spowodowała większego zapotrzebowania na energię, kolejna zima wciąż jest wielką niewiadomą. Ogłoszone na początku sierpnia strajki w Australii spowodowały wzrost cen gazu o 40 proc. w jeden dzień. Niepewność jest tak duża, że jednorazowe wydarzenie może istotnie zaburzyć chwiejną równowagę cenową.

Prawdopodobieństwo wystąpienia kolejnego głębokiego kryzysu energetycznego znacząco się obniżyło. Mimo to rynek energii pozostaje wysoce wrażliwy na zaburzenia, a zatem ryzyko skokowego wzrostu cen energii w Polsce i Europie wciąż jest duże. Wobec zerwania łańcuchów dostaw surowców energetycznych – zwłaszcza z Rosji – i wyprzedania długoterminowych kontraktów na dostawy LNG, Europa jest zmuszona polegać na kontraktach krótkoterminowych, co zwiększa zmienność cen. Dlatego ceny energii pozostają wysoce wrażliwe na czynniki ryzyka, takie jak trwająca wojna w Ukrainie i związane z nią napięcia geopolityczne oraz czynniki pogodowe (fale upałów, susze, mroźna zima 2023/2024, nasilenie El Niño). Ceny gazu nadal może podbić zwiększony popyt w Chinach - choć ożywienie gospodarcze po zniesieniu restrykcji pandemiczych jak dotąd zawodzi, przez co chiński popyt na surowce pozostaje relatywnie niski, to oczekiwana stymulacja fiskalna i monetarna może to zmienić komentuje Marek Rozkrut, partner i główny ekonomista EY na Europę i Azję Centralną. 

Łagodna zima oraz wsparcie rządowe dla gospodarstw domowych i firm ograniczyło skutki kryzysu energetycznego w Polsce i Europie. Nie bez znaczenia było też znaczące – większe od pierwotnych oczekiwań – ograniczenie popytu na gaz w przemyśle, wysokie stany magazynów gazu, nowe inwestycje w infrastrukturę gazową w Europie, w tym np. rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu, oraz niski popyt na LNG w Chinach. W efekcie sytuacja na rynkach energii się uspokoiła, a ceny gazu i węgla obniżyły się w pobliże przedpandemicznych poziomów.

Należy przy tym zaznaczyć, że choć ryzyko istotnego wzrostu cen energii pozostaje wysokie, to nie rozważamy już scenariusza powrotu do rekordowych cen z lata 2022 r. – przemysł trwale obniżył swój popyt na gaz, rozbudowana została infrastruktura do transportu i magazynowania LNG, a i niepewność związana z konsekwencjami kryzysu energetycznego jest już znacznie mniejsza niż przed rokiem dodaje Marek Rozkrut

Bezpośrednio na maila

Bądź na bieżąco i subskrybuj newsletter EY

Subskrybuj

Europa bardziej wrażliwa niż USA

Z analiz Zespołu Analiz Ekonomicznych EY wynika, że Europa jest bardziej narażona na ponowny wzrost cen energii i żywności niż inne główne gospodarki, na czele z USA. Przede wszystkim z powodu niedoboru surowców energetycznych, które pochodzą głównie z importu. Ewentualne podwyżki cen surowców szczególnie dotkliwie odczułyby trzy kraje UE: Czechy, Węgry i Rumunia. Choć Polska nie jest wymieniana wśród najbardziej zagrożonych rynków, naszą słabością wciąż pozostaje jeden z najwyższych poziomów inflacji w Europie. Skok cen energii mógłby podbić inflację i w konsekwencji negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy.

Ujemne ceny energii nie cieszą

11 czerwca na polskim rynku hurtowym spot po raz pierwszy w historii odnotowano ujemne ceny energii dla wybranych godzin w ciągu dnia. W praktyce oznaczało to, że dostawcy płacili odbiorcom za zużycie energii, a nie na odwrót. Jednak taka sytuacja nie oznacza, że ceny energii dla przemysłu i gospodarstw domowych drastycznie lub w ogóle spadły. Ujemne ceny obowiązywały w kilku godzinach na tzw. Rynku Dnia Następnego, gdzie energię kupuje się w granulacji właśnie godzinowej. Pomimo rządowego zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych,  bazujące na długoterminowych kontraktach ceny dla odbiorców indywidualnych i firm pozostają wyraźnie wyższe niż przez pandemią. Dzięki spadkom cen surowców obserwowanym od początku 2023 roku, ceny kontraktów długoterminowych na 2024 r. stopniowo spadają, co powinno się przełożyć na obniżenie cen dla firm w przyszłym roku. Niemniej jednak, w przypadku odmrożenia cen dla gospodarstw domowych, te powinny spodziewać się wzrostu rachunków, gdyż średnie ceny kontraktów długoterminowych z dostawą na 2024 r. wciąż przewyższają poziom wprowadzonych cen maksymalnych.

Wraz z dalszym dynamicznym rozwojem OZE w Polsce i Europie, istotne spadki cen godzinowych będą występować coraz częściej, co powinno stymulować rozwój inwestycji w magazynowanie energii elektrycznej (czy to w postaci baterii, czy zielonego wodoru), a także rozwój nowych produktów i usług związanych z elastycznością popytu i taryfami dynamicznymi – mówi Maciej Markiewicz, Partner, EY Polska.

O firmie EY

Celem działalności EY jest budowanie lepiej funkcjonującego świata - poprzez wspieranie klientów, pracowników i społeczeństwa w tworzeniu trwałych wartości - oraz budowanie zaufania na rynkach kapitałowych.

Wspomagane przez dane i technologię, zróżnicowane zespoły EY działające w ponad 150 krajach, zapewniają zaufanie dzięki usługom audytorskim oraz wspierają klientów w rozwoju, transformacji biznesowej i działalności operacyjnej.

Zespoły audytorskie, consultingowe, prawne, strategiczne, podatkowe i transakcyjne zadają nieoczywiste pytania, by móc znaleźć nowe odpowiedzi na złożone wyzwania, przed którymi stoi dziś świat.

 EY w Polsce to ponad 5000 specjalistów pracujących w 8 miastach: w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu i Rzeszowie oraz w Centrum Usług Wspólnych EY.

Działając na polskim rynku co roku EY doradza tysiącom firm, zarówno małym i średnim przedsiębiorstwom, jak i największym firmom. Tworzy unikatowe analizy, dzieli się wiedzą, integruje środowisko przedsiębiorców oraz angażuje się społecznie. Działająca od ponad 20 lat Fundacja EY wspiera rozwój i edukację dzieci oraz młodzieży z rodzin zastępczych, zwiększając ich szanse na dobrą przyszłość, a także pomaga opiekunom zastępczym w ich codziennej pracy. Każdego roku Fundacja EY realizuje około 20 projektów pomocowych, wspierając w ten sposób ponad 1300 rodzin zastępczych.

EY Polska od 2003 roku prowadzi polską edycję międzynarodowego konkursu EY Przedsiębiorca Roku, której zwycięzcy reprezentują Polskę w międzynarodowym finale World Entrepreneur of the Year organizowanym co roku w Monte Carlo. To jedyna tej rangi, międzynarodowa inicjatywa promująca najlepszych przedsiębiorców.

EY Polska jest sygnatariuszem Karty Różnorodności i pracodawcą równych szans. Realizuje wewnętrzny program „Poziom wyżej bez barier”, aktywnie wspierający osoby z niepełnosprawnościami na rynku pracy. EY był w Polsce wielokrotnie wyróżniany tytułem „Pracodawca Roku®” w rankingu prowadzonym przez międzynarodową organizację studencką AIESEC. EY jest również laureatem w rankingach Great Place to Work oraz Idealny Pracodawca według Universum.

 

Odwiedź biuro prasowe

  • Przypisy

    [1] PIU, Milliman, „Wpływ ubezpieczeń na polską gospodarkę i społeczeństwo”, 2023 – „Mapa ryzyka Polaków”, trzecia edycja badania przeprowadzona w lutym 2022 roku.