EY oznacza globalną organizację i może odnosić się do jednej lub więcej firm członkowskich Ernst & Young Global Limited, z których każda stanowi odrębny podmiot prawny. Ernst & Young Global Limited, brytyjska spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, nie świadczy usług na rzecz klientów.
Jak EY może pomóc
-
Istotność bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej rośnie wraz ze wzrostem zagrożeń atakami hybrydowymi i terrorystycznymi. Jak zapewnić ochronę infrastruktury krytycznej i zgodność z ustawą o zarządzaniu kryzysowym?
Przeczytaj więcej -
Zapewnij ochronę sygnalistów zgodnie z prawem. Wdrożenie kanałów zgłaszania, ochrony i procedur. Skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się więcej o whistleblowing!
Przeczytaj więcej -
Dowiedz się jak EY Virtual Compliance Officer może wesprzeć pracę działu compliance w Twojej organizacji.
Przeczytaj więcej -
Etyka i compliance to fundamenty zdrowych relacji biznesowych. Poznaj nasze rozwiązania wspierające zarządzanie zgodnością i budowanie etycznej kultury organizacyjnej.
Przeczytaj więcej
Jeden emocjonalny wpis w mediach społecznościowych może prowadzić do utraty sporych pieniędzy. Oszuści opracowali nowy scenariusz okradania podróżnych pod hasłem utraconego bagażu. Pomagają im w tym emocje ofiary i jej chęć szybkiego pozbycia się kłopotu.
Samo oczekiwanie na bagaż, który wyłania się z niedostępnych czeluści lotniska u niektórych budzi emocje. Im dłużej trwa oczekiwanie, tym są one wyższe. A gdy wszyscy odebrali swoje walizki, a naszej nadal nie ma, zdenerwowanie sięga zenitu, bo to są już realne kłopoty. Wtedy wpis w mediach społecznościowych z oznaczeniem linii, która zapodziała bagaż jest sposobem na lekkie obniżenie poziomu stresu.
Na to właśnie czekają oszuści. Na taką skargę w mediach społecznościowych. Scenariusz opracowany i wykorzystywany przez złodziei opisał „The Independent”. [1]
Oszuści wykorzystują boty do wyłapywana skarg podróżnych w mediach społecznościowych. Gdy trafią na taki wpis, odzywają się w wiadomości prywatnej z konta do złudzenia przypominającego oficjalne konto przewoźnika. Proszą o podanie numeru telefonu. Po chwili można się spodziewać telefonu od „przedstawiciela przewoźnika”. Dziwić może, że numer kierunkowy dzwoniącego wskazuje na Kenię. Na pytanie o to dziennikarz „The Independent” usłyszał wyjaśnienie, że do tego kraju zostało przeniesione biuro przewoźnika zajmujące się reklamacjami dotyczącymi bagażu. Można uwierzyć.
Dzwoniący prosi o adres e-mail, szczegóły rezerwacji o treść skargi. Obiecuje, że załatwi odszkodowanie. Prosi o pobranie legalnej aplikacji do przelewów pieniężnych. Za jej pośrednictwem mają zostać przekazane pieniądze z odszkodowania. Opowiada bajkę o wypłatach odszkodowań realizowanych w innych krajach.
Żeby otrzymać odszkodowanie ofiara musi skonfigurować aplikację włącznie z danymi bankowymi. Wtedy dzwoniący prosi o podanie w niej nieszkodliwego ponoć kodu. W przypadku dziennika, kod zaczynał się od KES a potem następowało sześć cyfr. Rozmówca dalej instruował – na dole pod metodą transferu naciskasz „OK”.
KES to międzynarodowy kod szylingów kenijskich. Sześć cyfr to była kwota przelewu w tej walucie. Oszuści liczyli w przeliczeniu na około 800 funtów (ok. 4000 złotych). Naciśnięcie „OK” jest równoznaczne z przelaniem pieniędzy na konto oszustów.
Przy okazji warto przypomnieć bardzo popularną parę lat temu metodę na zakup walizki za 9 złotych. Tu oszustwo zaczyna się od profesjonalnie wyglądającej reklamy oferującej zakup zagubionej i nieodebranej walizki. Wystarczy zapłacić jedyne 9 złotych czy podobnie niską kwotę. Ciekawskich reklama przekierowuje do ankiety mającej na celu sprawdzenie dostępności bagażu. W rzeczywistości chodzi o zebranie danych takich jak imię i nazwisko, adres e-mail czy numer telefonu. Po jej wypełnieniu oszuści proszą o przekazanie danych do karty płatniczej co ma służyć weryfikacji tożsamości albo opłaceniu kosztów przesyłki. Prowadzi ona do aktywacji płatnej subskrypcji, obciążającej cyklicznie konto. Często na duże sumy. [2]
Na razie pierwszym opisanym sposobem okradani są podróżni w Wielkiej Brytanii, ale jest tylko kwestią czasu jak metoda się rozpowszechni. Drugi scenariusz był popularny w Polsce.