Drugi istotny obszar dotyczył dokumentowania usług. W przypadku handlowców opisy na fakturach były zbyt ogólne i nie wskazywały, jakie czynności sprzedażowe wykonano, na rzecz jakiego projektu, produktu lub klienta końcowego. Brakowało ewidencji czasu realizacji usług, zestawień wykonanych czynności. Podobne ryzyko występowało przy fakturach od programistów - opisy były skrótowe, a załączniki wskazywały jedynie procentowy udział w pracach, bez liczby godzin, okresu rozliczeniowego i metodologii kalkulacji.
Minimalny standard dokumentacyjny przy współpracy B2B powinien obejmować:
- Fakturę: wskazanie konkretnej usługi (np. nazwa projektu, produktu, klienta końcowego lub etapu prac), okresu rozliczeniowego oraz — przy rozliczeniu ryczałtowym — opisu uzgodnionego zakresu gotowości lub zakresu prac, do których ryczałt się odnosi.
- Raport/protokół odbioru: przy programistach — liczba godzin lub story pointów, zakres wykonanych zadań w danym sprincie, metodologia kalkulacji; przy handlowcach — lista działań sprzedażowych, klientów, projektów lub etapów procesu sprzedaży.
- Zamówienie/zlecenie szczegółowe: każdorazowe pisemne zlecenie przed realizacją, opisujące zakres, termin i wynagrodzenie za daną usługę.
Brak takiego minimum dokumentacyjnego sprawia, że w razie kontroli niemożliwe jest wykazanie usługowego charakteru współpracy, co organ może traktować jako dowód na to, że płatności były de facto wynagrodzeniem pracowniczym.
Ryzyko wzmacniał także model wynagradzania. Współpraca B2B była oparta głównie na miesięcznym ryczałcie, niezależnym od liczby godzin świadczenia usług. Pojawiały się również dodatkowe płatności prowizyjne, premiowe, zadaniowe oraz wypłaty okresowe, np. roczne lub świąteczne, bez formalnego określenia ich charakteru i wykonanej usługi. Stały ryczałt sam w sobie nie jest zakazany w relacjach B2B, jeżeli umowa i specyfikacja jasno opisuje usługę, rezultat, dostępność zasobów lub uzgodniony zakres gotowości wykonawcy. Ryzyko powstaje wtedy, gdy stała kwota miesięczna nie jest powiązana z zakresem prac, projektem ani mierzalnym sposobem kalkulacji.
- Płatności prowizyjne i premie powinny być sformalizowane jako dodatkowe zlecenia z opisem wykonanej usługi, do której premia się odnosi — nie jako uznaniowe świadczenia pracodawcy.
- Wypłaty roczne lub świąteczne bez powiązania z usługą są semantycznie bliskie „gratyfikacji świątecznej" właściwej dla stosunku pracy i mogą być tak kwalifikowane przez organ.
- Przy przejściu z umowy o pracę na B2B wskazane jest, żeby wysokość wynagrodzenia B2B odzwierciedlała rzeczywistą wycenę rynkową usługi (uwzględniającą m.in. brak ubezpieczenia po stronie zamawiającego, ryzyko gospodarcze wykonawcy, VAT), a nie stanowiła prostego „przełożenia" dotychczałej stawki etatowej.
W praktyce funkcjonowała również płatna przerwa w świadczeniu usług, zbliżona do 20 dni rocznie. Nieobecności były zgłaszane i ewidencjonowane w systemach wewnętrznych Spółki, a dodatkowe zadania realizowane w weekendy były rozliczane według odrębnych stawek. W relacji B2B można regulować przerwy w świadczeniu usług, dostępność usługodawcy czy dodatkowe zlecenia, jednak nie należy kopiować rozwiązań pracowniczych ani posługiwać się terminologią właściwą dla stosunku pracy. Pojęcia takie jak urlop, nadgodziny, stanowisko, przełożony czy premia uznaniowa mogą mieć znaczenie dowodowe, jeśli pojawiają się w umowach, systemach i komunikacji.
Dodatkowym obszarem ryzyka były role liderskie. Część osób na B2B pełniła faktyczne funkcje koordynacyjne w projektach i zespołach, uczestniczyła w rekrutacjach oraz procesach personalnych, choć bez formalnej decyzyjności. Kontraktor może koordynować określony zakres prac projektowych lub odpowiadać za rezultat, ale nie powinien występować jako klasyczny przełożony pracowników ani wykonywać zadań typowych dla stałej roli zarządczej.