23 kwi 2020
ey-elektroenergetyka

Elektroenergetyka w marcu. Jak COVID-19 wpłynął na sektor?

Autor Jarosław Wajer

EY Polska, Consulting, Partner, Lider Działu Energetyki w Polsce oraz regionie CESA

Jarosław z entuzjazmem wspiera najlepszych liderów i firmy osiągające najlepsze wyniki w procesie przekształceń.

23 kwi 2020

Ponad 2,6 mld ludzi na świecie, a więc około jednej trzeciej populacji, jest obecnie objęta restrykcjami związanymi z COVID-19. Nikt nie ma już najmniejszych wątpliwości, że COVID-19 wpłynie negatywnie na całą gospodarkę. 

J

ego wpływ będzie jednak inny w poszczególnych sektorach. Transport, turystyka, szkolnictwo czy usługi gastronomiczne w zasadzie zaprzestały działalności. Elektroenergetyka wydaje się stać w drugim rzędzie, choć pierwsze ciosy już otrzymała. Aby dobrze się przygotować do tej nierównej walki, warto śledzić rozwój sytuacji w krajach europejskich, które są bardziej zaawansowane, takie jak Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania. Analizując wykres przypadków śmiertelnych, widzimy że Polska jest na początku drogi: dwa-trzy tygodnie za Francją czy Hiszpanią, a nawet cztery tygodnie za Włochami. Ponadto wygląda na to, że liczba przypadków śmiertelnych rośnie wolniej niż we wspomnianych wcześniej państwach, co oznacza że mamy szanse na niższą liczbę przypadków śmiertelnych w szczycie, ale zarazem dłuższy okres przechodzenia epidemii. 

Każda z obecnych prognoz jest obarczona dużym błędem, natomiast na podstawie dzisiejszej wiedzy możemy przewidzieć pewne prawidłowości, które mogą pozwolić nam lepiej przygotować się na najbliższą przyszłość. 

Z całą pewnością można jednak zaobserwować spadki cen produktów na europejskich giełdach energii. Cena energii elektrycznej spadła od początku roku o 20%, gazu naturalnego o prawie 30%, uprawnień do emisji CO2 o ponad 30% a ropy o ponad 60%, Szczegółowe ścieżki zmian cen prezentujemy na końcu niniejszego artykułu

Jedna trzecia światowej populacji jest zablokowana przez koronawirusa 

W dniu 11 marca premier Mateusz Morawiecki poinformował o zamknięciu placówek oświatowych i szkół wyższych w Polsce. Zamknięte zostały także muzea i placówki kultury, w tym kina. Szkoły zostały zamknięte już od 12 marca. W piątek wieczorem, 13 marca, premier wprowadził stan zagrożenia epidemicznego i poinformował o przywróceniu pełnych kontroli na granicach oraz ograniczeniach w działalności galerii handlowych. Jednocześnie zamknął wszystkie restauracje, kawiarnie, puby, bary i inne miejsca rozrywki. W kolejnych dniach marca były wprowadzane kolejne restrykcje. Dużo przedsiębiorstw zdecydowało się na wprowadzenie nadzwyczajnych regulacji wewnętrznych, jak np. praca zdalna czy własne ograniczenia produkcji. Wszystko to musiało mieć także wpływ na spółki energetyczne, choćby poprzez spadek zużycia energii elektrycznej. 

  • Co mogliśmy zaobserwować już w marcu?

    Duża część krajów wprowadziła podobne ograniczenia działalności biznesowej. Oczywiście zmniejszenie zużycia w marcu może wynikać z różnych przyczyn, np. temperatury czy zmiany struktury zużycia, ale z pewnością zamknięcie wielu placówek usługowych oraz firm produkcyjnych miało także duże znaczenie. 

    Analiza godzinowego zużycia energii elektrycznej we Włoszech wskazuje, jak z tygodnia na tydzień malało zapotrzebowanie szczytowe ale także w tzw. dolinach. Zapotrzebowanie szczytowe na koniec marca było o prawie 30% niższe od szczytów z początku marca, a zużycie energii elektrycznej w ostatnim tygodniu marca 2020 roku było niższe od analogicznego tygodnia w 2019 roku o prawie 25%. Anglia i Hiszpania wydają się dwa tygodnie opóźnione w rozwoju epidemii w stosunku do Włoch, ale i tam można było zaobserwować zmniejszenie zapotrzebowania szczytowego o prawie 20%. Na wykresach zaznaczono dzień, w którym rządy poszczególnych państw wprowadziły ograniczenia dla przedsiębiorstw. 

    W Polsce nie odnotowujemy jeszcze kilkuset przypadków śmiertelnych każdego dnia, mam nadzieję że nigdy się tak nie stanie, natomiast szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną spadło pod koniec marca o 15% w stosunku do początku marca. Z uwagi na sezonowość zużycia, warto je porównać do danych za rok 2019. Porównanie prezentujemy dla trzech ostatnich tygodni, a więc zaraz po wprowadzeniu przez premiera pierwszych restrykcji, tj. od dnia 11 marca. Można wyraźnie zauważyć spadek zapotrzebowania szczytowego, a w ostatnim tygodniu również powolny spadek zapotrzebowania w dolinach. Spadek zapotrzebowania zależał od pory dnia i przekraczał 2.5GW w szczytach, oraz 0.5GW w dolinach.

  • Co to oznacza dla energetyki?

    O ile w pierwszym tygodniu marca 2020 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną w dni robocze w Polsce było o około 2% wyższe niż w roku 20191 o tyle już w kolejnych tygodniach można dostrzec spadki: o 2.1% w drugim tygodniu marca, 5.7% w trzecim oraz o 7.4% w ostatnim. Niestety mniejsze zużycie także jest widoczne w dni weekendowe. Gdyby założyć, że w Polsce nie będzie dodatkowych restrykcji, to moglibyśmy oczekiwać że każdy tydzień z COVID-19 oznacza mniejszy popyt o 200-250GWh. Niestety z uwagi na obecne problemy wielu przedsiębiorstw oraz doświadczenia krajów wymienionych wcześniej, należy raczej założyć że spadek zużycia energii elektrycznej będzie się pogłębiał. Kluczowe jest zatem pytanie, na które dziś nikt nie zna odpowiedzi: jak długo to potrwa?

    Przyjęliśmy cztery scenariusze: 

    1. optymistyczny, oznaczający, że ograniczenia obowiązują do końca czerwca, a spadek zużycia pogłębi się do 10%
    2.  bazowy, w którym ograniczenia także obowiązują do końca czerwca, a spadek zużycia pogłębi się do 10%, ale pewna strata zużycia w wysokości 125GWh tygodniowo jest już trwała i nie zostanie zrekompensowana do końca roku (nie zakładamy dużego odbicia zapotrzebowania na energię elektryczną oraz istotnego wzrostu jego zapotrzebowania ponad wcześniej planowany w 2020 roku) 
    3. pesymistyczny, w którym spadek zużycia pogłębi się stopniowo do 20% zużycia w 2019 roku, ograniczenia będą trwały do końca czerwca, ale pewna strata zużycia jest już trwała i nie zostanie zrekompensowana do końca roku 
    4. dla celów prezentacyjnych wskazaliśmy dodatkowo, co by było, gdyby od pierwszego tygodnia kwietnia do końca roku, zużycie energii elektrycznej spadło w stosunku do roku 2019 o 25% - scenariusz ten nazwaliśmy „ekstremalnym”

    Analiza porównawcza przebiegu epidemii w poszczególnych krajach oraz wypowiedzi wirusologów, pojawiające się w środkach masowego przekazu pozwalają nam przypuszczać, że epidemia nie zakończy się przed czerwcem 2020 roku, dlatego nasze scenariusze bazują na założeniu, że ograniczone zużycie energii elektrycznej będzie występowało przynajmniej do końca czerwca. Wyniki analiz wskazują, iż powinniśmy oczekiwać spadku zużycia energii elektrycznej na poziomie od 2% do nawet 6% łącznego, rocznego zużycia energii. Dzisiaj zakładamy wariant optymistyczny, natomiast rekomendujemy przygotowanie się na bardziej pesymistyczny scenariusz. Gdyby jednak okazało się, że spadek zużycia będzie tak głęboki, jak we Włoszech, to w całym roku konsumpcja obniżyłaby się o 18,5%. Może nie byłby to cios nokautowy, jednak z pewnością bardzo poważnie nadwyrężyłby finanse spółek energetycznych. 

    Elektroenergetyka nie stoi w pierwszym rzędzie sektorów poszkodowanych przez COVID-19, podobnie nie należy oczekiwać że będzie stała w pierwszym rzędzie wzrastających po COVID-19. Zużycie energii zależy od PKB, więc scenariusze należy ściśle powiązać z całą gospodarką. Po ograniczeniach rządowych wcześniej będą się „budziły” takie sektory jak przemysł niż transport czy turystyka. Optymistyczny scenariusz na dziś zakłada spadek zużycia energii o 2-3% przy jednoczesnym spadku PBK o 1%, w wariancie bazowym szacujemy spadek zużycia energii o 4-5% przy podobnym spadku PKB. Scenariuszy pesymistycznych nie chcielibyśmy tutaj kreślić, choć spadek PKB o ponad 15% wcale nie musi być scenariuszem ekstremalnym.

  • Jakie elementy łańcucha wartości sektora są najbardziej zagrożone?

    Niewątpliwie epidemia wpłynie na dystrybucję, której taryfy są w dużym uproszczeniu ustalane jako wynik dzielenia łącznego planowanego przychodu regulowanego przez planowany wolumen dostaw. Niższy wolumen, oznacza niższe przychody. Korekta o koszty odpowiedniej taryfy przesyłowej a nawet straty sieciowe nie zrekompensuje strat. Każdy z Operatorów Systemu Dystrybucyjnego odczuje boleśnie COVID-19, ból będzie zależał od struktury odbiorców. Koszty Operatora Systemu Przesyłowego także są w pewnym stopniu zmienne, chociaż w mniejszym niż w przypadku OSD. W 2018 roku OSP raportował rentowność EBIT na poziomie 5.5%. Oznacza to, że w niekorzystnym przypadku wynik roczny może być ujemny.

    W przypadku obrotu energią elektryczną, sprawa jest bardziej skomplikowana. Oczywiście mniejszy wolumen oznacza mniejsze przychody oraz marżę ze sprzedaży, jednak główny wpływ na wynik będzie miała strategia zabezpieczeń i kontraktowania, a więc obszar handlu hurtowego. Cena energii w produkcie bazowym na Towarowej Giełdzie Energii spadła do 150PLN/WMh (SPOT, TGeBase), jeśli więc ktoś w październiku 2019 roku kupował energię na pierwszy kwartał 2020 roku po 250PLN/MWh to dziś sprzedaje nadmiarowe wolumeny ze stratą w wysokości 100PLN/MWh. Jeśli ktoś miał mniejszą awersję do ryzyka i przyjął strategię pozycji do pewnego stopnia otwartej to albo nie poniósł dużych strat (gdyż się jeszcze nie zakontraktował) albo wręcz zrealizował zyski, Nie sposób bez dokładnych danych oszacować wpływu COVID-19 na poszczególne spółki obrotu.

    Na końcu warto zastanowić się nad wytwarzaniem. Mniejszy popyt oznacza, że droższe jednostki wytwórcze (w teorii te mniej efektywne) wypadną poza rynek i przestaną produkować. Nie będą więc ponosiły kosztów zmiennych, ale koszty stałe nie zostaną pokryte. W energetyce istnieją od lat procedury dla zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, ich obecne zastosowanie oznacza także wyższe koszty dla spółek energetycznych, w tym wytwórczych. 

    Brak wykorzystania najmniej efektywnych jednostek wytwórczych oznacza w praktyce dużo mniejsze zapotrzebowanie na paliwo, a więc sektor wydobywczy także czeka bardzo ciężki rok.

    Globalne ceny towarów i cen hurtowych załamały się przyśpieszone przez ciepłe warunki pogodowe, nadpodaż i gwałtowne pogorszenie perspektyw gospodarczych.

Bezpośrednio na maila

Bądź na bieżąco i subskrybuj newsletter EY

Subskrybuj

Podsumowanie

Potrzebujesz więcej informacji? Jesteśmy gotowi aby wspomóc Ciebie i Twoją firmę w kluczowych obszarach, wymagających obecnie szczególnego wsparcia.

Kontakt

Porozmawiaj z jednym z naszych specjalistów o tym,

jak mozemy wesprzec Cie podczas epidemii COVID-19.

Informacje

Autor Jarosław Wajer

EY Polska, Consulting, Partner, Lider Działu Energetyki w Polsce oraz regionie CESA

Jarosław z entuzjazmem wspiera najlepszych liderów i firmy osiągające najlepsze wyniki w procesie przekształceń.